Na co do kina…#7

Przed nami najbardziej zwierzęcy tydzień w roku w polskich kinach. Bo choć konkurencja jest spora, głównie za sprawą pewnej mocno bijącej blondynki, ekrany opanowane zostaną w dużej mierze przez koty i małpy. Spośród sześciu premier oceniamy i recenzujemy dla was aż pięć! 

Atomic Blonde

Charlize Theron, jako „zimna” agentka brytyjskiego MI6, nie zna tu litości. Z wielką gracją leje każdego, kto stanie na jej drodze, chyba że ten zamiast białej flagi ma w ręku czerwone szpilki. Z Jamesem McAvoyem poszłoby się za to na imprezę, bo najwyraźniej w mieście nic nie dzieje się bez jego wiedzy. Zwłaszcza że miejscem akcji jest Berlin. Ale nie ten stanowiący oazę wszelkiej maści hipsterów, a podzielony murem, będący areną zmagań zimnej wojny. Dobre tło do trzymającej w napięciu historii szpiegowskiej? A jakże! Choćby dlatego, że za kamerą stanął David Leitch, który trzy lata temu dał się poznać jako współreżyser Johna Wicka. W swoim pierwszym solowym projekcie nie spuszcza z tonu. Dzieje się dużo, a nade wszystko efektownie, bo Atomic Blonde to naprawdę ładnie opakowana bombonierka.

Ocena: 4

 

Wilde Maus

Wilde Maus nie jest wybitnym filmem. Co tam wybitnym – tak naprawdę nie jest nawet filmem bardzo dobrym. Reżyserski debiut austriackiego komika Josefa Hadera, który zagrał w nim też główną rolę, miał jednak szczęście zadebiutować w konkursie głównym festiwalu w Berlinie, znanym jako filmowa wersja tzw. DUFF (Designated Ugly Fat Friend). W skrócie? Na tle innych prezentowanych tam filmów wypadł wyjątkowo korzystnie. Pozbawiony takiej podpory Wilde Maus z trudem stoi o własnych siłach. Choć każdy dziennikarz z pewnością zrozumie żądzę zemsty, którą pała zwolniony krytyk muzyczny Georg, dochodzenie sprawiedliwości wychodzi mu jednak nadzwyczaj niesprawnie – na każdym kroku widać tu telewizyjne korzenie autora. Na szczęście Hader ratuje się jeszcze smykałką do dialogów. „Chcę spokojnie zjeść zupę z serem bez konieczności dyskutowania o Hitlerze” – prycha jeden z bohaterów. Święte słowa.

Ocena: 2

 

Kedi – Sekretne życie kotów

Na wstępie jedna uwaga, to nie jest film dla wszystkich. W końcu zrozumieć kota to wcale nie takie proste zadanie. Ci jednak, którzy zdecydują się pójść na Kedi – Sekretne życie kotów, zakochają się w tym filmie na zabój. Zupełnie jak w charakternym pupilu, pierwszego dnia, gdy tylko pojawi się w domu. Niezależnie od tego, jak mocno wcześniej zarzekało się, że tak nie będzie. „Kotom bez trudu udaje się to, co nie jest dane człowiekowi: iść przez życie, nie czyniąc hałasu” – powiedział kiedyś Ernest Hemingway. Jego słowa idealnie pasują do tego zjawiskowego dokumentu.

Przeczytaj całą RECENZJĘ.

Ocena: 5

 

Wojna o planetę małp

Trzecie części filmowych trylogii cierpią często na zmęczenie materiału – zamiast scen, które przeszłyby do historii kina, dostajemy zwykle ewoki lub Sofię Coppolę rozrabiającą ciasto na gnocchi. Tym większe zaskoczenie, że w przypadku filmu Wojna o planetę małp Matta Reevesa jest wręcz odwrotnie. Pod wieloma względami to najlepsza, a już na pewno najambitniejsza część cyklu.

Przeczytaj całą RECENZJĘ.

Ocena: 4

 

Kacper i Emma jadą w góry

Na dobrą sprawę w polskim tytule filmu zawiera się cała jego fabuła. A to chyba nie najlepiej, zupełnie jakby twórcy zapomnieli, że młody widz to jednocześnie widz najbardziej wymagający. Chociaż tyle, że obok perypetii głównych bohaterów są jeszcze gadające pluszaki, a ten etap w swoim życiu przeżywał pewnie każdy z nas. Niestety, i tu spotyka nas zawód, bowiem do Muppetów im daleko. Irytuje mocno przestarzała forma, bo jeżeli skandynawska produkcja ma nawet jakiś walor edukacyjny, to podany w tak mało atrakcyjny sposób, że spora część młodych odbiorców pewnie zawczasu się zniechęci. Film Arne Lindtnera Næssa być może miałby rację bytu w czasach, gdy w telewizji były jedynie dwa kanały. Dzisiaj, patrząc na to, jaka jest konkurencja, nie ma żadnych szans.

Ocena: 2

 

Jeśli chcesz być na bieżąco z tym, co dzieje się na blogu obserwuj nas na Facebooku.

 

Na co do kina...#7
2
Wojna o planetę małp
Nasza ocena 4
3
Atomic Blonde
Nasza ocena 4
5
Wilde Maus
Nasza ocena 2

Komentarze

Napisane przez:

armyy@o2.pl