Wenecja 2018 – Alternatywne TOP 10

W myśl zasady, że zestawienia najlepszych filmów są nudne, przedstawiamy nasze, alternatywne TOP 10. Kolejność nie gra roli.

Najlepsze zdanie podczas wywiadu: „To nie krowa, to klapek” – czyli Carlos Reygadas opowiedział nam o swoim nowym filmie „Our Time”. Nie, my też nie zrozumieliśmy, o co mu chodzi.

Najgorsza peruka: Lee Pace w „Driven”, pokazywanym na zamknięcie festiwalu. Wreszcie wiadomo, jak wyglądałby ubogi kuzyn Daenerys Targaryen.

Najciekawszy dylemat: U Oliviera Assayasa w „Non-Fiction”: czy seks oralny lepiej uprawiać podczas oglądania „Białej wstążki” Michaela Haneke, czy może raczej „Gwiezdnych wojen: Przebudzenia mocy?” Głosowanie uznajemy za oficjalnie otwarte.

Najnudniejszy film: „Peterloo” Mike’a Leigh, z którego widownia nie wybiegła masowo tylko dlatego, że na zewnątrz szalała burza. Po dwóch godzinach stwierdziliśmy, że burza byłaby jednak lepsza.

Najdziwniejsza rola polskiego aktora: Trochę ich było. Małgosia Bela cierpiała w „Suspirii”, Andrzej Chyra brał udział w rewolucji francuskiej, ale i tak wszystkich przebiła spalona na solarium Agata Buzek w dramacie „Pearl” opowiadającym o kulturystach.

Najlepsza fryzura: Niemiecki reżyser Florian Henckel von Donnersmarck do spółki z fryzjerem wpadli na pomysł, jak sprawić, by nie mówiło się zbyt wiele o jego nie najlepszym filmie „Never Look Away”. Ten sprytny plan się powiódł!

Najwięcej krwi na ekranie: Na starego, dobrego Shinyę Tsukamoto zawsze można liczyć. W jego filmie krew sikała aż miło, ale skoro tytuł to „Killing”, to w zasadzie czemu się dziwić?

Największy idiota festiwalu: Wybór prostszy niż ustalenie werdyktu przez jury pod przewodnictwem Guillermo Del Toro. W trakcie napisów końcowych na projekcji „The Nightingale” Jennifer Kent pewien włoski bloger krzyknął na cały głos: „“Shame on you, whore! You Suck!”. My o tym panu myślimy dokładnie to samo.

Najwięcej ról w jednym filmie: Tilda Swinton w „Suspirii’ Luki Guadagnino. My naliczyliśmy dwie, ale ponoć jest ich aż pięć. Szkoda tylko, że śledzenie tego jest ciekawsze nić sam film.

Najwięcej odciętych kończyn: „The Ballad of Buster Scruggs” braci Coen. Zamienili wielkie amerykańskie studia na Netfliksa, ale jak widać pewne rzeczy pozostają niezmienne. Aż przypomniały się piękne czasy „Śmiertelnie proste” czy „Fargo”.

Komentarze

Udostępnij wpis
Napisane przez:

armyy@o2.pl