The Square – sprawdź za co daliśmy pięć gwiazdek

Kinem w twarz

 

Musimy sobie pomagać? Nie według Rubena Östlunda, który od lat z upodobaniem – i szerokim uśmiechem na twarzy – przygląda się naszym porażkom. Choć szwedzki filmowiec konsekwentnie kontynuuje tematy poruszane wcześniej w Grze i świetnym Turyście, w swoim najnowszym filmie idzie jeszcze dalej – tym razem obrywa się już wszystkim, od dziennikarzy po pijarowców i idących na łatwiznę artystów, których „rewolucyjne” pomysły często ograniczają się do usypania kopczyków z ziemi w samym środku wiejących pustką muzealnych sal. Do których już zapewne nigdy Östlunda nie wpuszczą.

Historia ambitnego Christiana (Claes Bang), który usiłując wypromować najnowszą wystawę (tytułowy The Square, którego współautorem jest zresztą sam reżyser) zaczyna popełniać błąd za błędem, narażając się szefom, przypadkowym kochankom (Elisabeth Moss, która najwyraźniej nie jest w stanie wybrać złego projektu) a nawet siedzącym na ulicy żebrakom, nie należy do prostych. Od nadmiaru poruszanych tu wątków mogłaby rozboleć głowa, a kiedy już w kadrze robi się naprawdę ciasno, nagle pojawia się małpa. A potem… artysta wcielający się w małpę. Takie rzeczy tylko w Skandynawii.

Mimo to jakimś cudem Östlund trzyma ten nagrodzony Złotą Palmą w Cannes dramat/satyrę/komentarz na temat współczesnych związków żelazną ręką, pozwalając sobie jednocześnie na spontaniczne wybuchy absurdalnego humoru. I, jak przystało na wytrawnego prześmiewcę ludzkich wad, nie próbując wytłumaczyć nawet połowy opowiadanych tu żartów po raz kolejny daje nam kinem w twarz. Kto by przypuszczał, że absolutny brak wiary w kryjące się w każdym z nas dobro może okazać się tak cholernie zabawny.

The Square
5 Nasza ocena
Criterion 1

 

Jeśli chcesz być na bieżąco z tym, co dzieje się na blogu obserwuj nas na Facebooku.

Przeczytaj inne RECENZJE z tego tygodnia.

Komentarze

Napisane przez:

marta.balaga@gmail.com

Dziennikarka filmowa publikująca w Polsce i za granicą. Pisze m.in. dla "Episodi", "Sirp Eesti Kultuurileht", "La Furia Umana" oraz "Dwutygodnika". Współpracuje z wieloma festiwalami filmowymi, w tym z Helsinki International Film Festival. Uwielbia kino kultowe wychodząc ze (słusznego) założenia, że każdy film powinien być o zombie.