Na co do kina…#39 Wakacje czas start

Wakacje czas start! A co na to dystrybutorzy i kiniarze? Sprawdźcie sami!


Isabelle i mężczyźni

Claire Denis, uwielbiana przez miłośników kina artystycznego, wreszcie bierze sobie wolne od zgłębiania dziedzictwa kolonializmu i filmów z Vincentem Gallo. Zainspirowana Fragmentami dyskursu miłosnego Rolanda Barthesa, bawi się z Christine Angot znanej dzięki powieści Kazirodztwo – co we Francji oznacza najwyraźniej osobę o wystarczających kwalifikacjach, by pisać scenariusz do filmu z gwiazdami. Rezultat? Uroczy i niegłupi, do tego ze świetną Juliette Binoche w roli rozwódki szukającej miłości, w którą już chyba sama nie wierzy. Po Denis nie ma co oczekiwać typowej komedii romantycznej, bo w takiej pewnie nie znalazłoby się miejsce dla Depardieu w roli otyłego wróżbity. Ale taką rozrywkę to rozumiemy.

Ocena: 3.5

 

Na głęboką wodę

Colin Firth wciela się tu w rolę żeglarza-amatora Donalda Crowhursta, człowieka która porwał się na to, by jako pierwszy opłynąć świat bez ani jednego przystanku. Przed seansem długo zastanawialiśmy się czy władający najpiękniejszym akcentem w kinowym światku brytyjski aktor to dobry wybór akurat to tej roli. Bo o ile Mark Darcy z sagi o Bridget Jones czy król Jerzy VI z Jak zostać królem świetnie pasowały do wizerunku Firtha, o tyle bardziej fizyczna rola, jaka przypadła mu tym razem w udziale mogła wzbudzać pewne wątpliwości. Okazało się jednak, że reżyser James Marsh jest (trochę) mądrzejszym człowiekiem niż my i intuicja go nie zawiodła. I choć w obsadzie jest też Rachel Weisz, Na głęboką wodę to w zasadzie teatr jednego aktora. Słabszy może nieco niż dwa nasze ulubione filmy „żeglarskie”, czyli Karmazynowy pirat Roberta Siodmaka oraz Wszystko stracone J.C. Chandora, ale wciąż godny uwagi.

Ocena: 3.5

 

Kuba Guzik

Film, który jest adaptacją bestsellerowej powieści dla dzieci i młodzieży autorstwa niemieckiego pisarza Michaela Ende, od samego początku nie miał z nami lekko. Wszystko dlatego, że ekranizacja jego innej książki, czyli Niekończąca się opowieść to jeden z ukochanych tytułów naszego dzieciństwa. Nie ma co ukrywać, że tego porównania Kuba Guzik nie wytrzymuje. Ale gdyby o tym na chwilę zapomnieć, okazuje się że jest całkiem nieźle. Młody widz potraktowany został przez reżysera Dennisa Gansela poważnie, a to pierwsza podstawowa i nie zawsze przestrzegana zasada tego typu kina. Fabuła specjalnie nie kuleje, są zwroty akcji, bohaterowie, którym kibicujemy i ciekawie nakreślony świat przedstawiony. Jest wreszcie poczucie humoru, a bez niego byłoby trochę drętwo. Klasykiem kina młodzieżowego Kuba Guzik nie zostanie, ale wybrać się z pociechą/młodszym bratem/szkołą spokojnie można.

Ocena: 3.5

 

Jestem taka piękna

Nie chcemy zapeszać, ale choć Wykolejona (której swoją drogą aż takimi fanami nigdy nie byliśmy) wskazywała na to, że Amy Schumer zostanie jedną z ulubionych aktorek nowej generacji, sytuacja dość szybko uległa gwałtownej zmianie. Film Jestem taka piękna nie jest wprawdzie aż tak fatalny jak – pożal się Boże – Babskie wakacje, o którym już z dużym bólem pisaliśmy, ale poprawa znikoma. Najgorsze jest to, że historia dziewczyny, która po wypadku podczas lekcji spinningu nagle zaczyna wierzyć w to, że jest idealnie piękna ma tak zwane dobre chęci: nie warto mieć kompleksów, należy uwierzyć w siebie, wygląd to nie wszystko i tak dalej. Reszty oklepanych złotych myśli nie przyswoiliśmy, bo w końcu ile można.

Ocena: 2

 

 

 

Na co do kina...#39
1
Kuba Guzik
Nasza ocena 3.5
2
Isabelle i mężczyźni
Nasza ocena 3.5
3
Na głęboką wodę
Nasza ocena 3.5
4
Jestem taka piękna!
Nasza ocena 2

 

 

Komentarze

Napisane przez:

armyy@o2.pl