Babskie wakacje – przeczytaj naszą recenzję

Masakra w dżungli

 

Zapożyczając określenie z popularnego (niegdyś) programu, kiedy Wykolejona trafiła do kin, standuperka Amy Schumer była HOT. Teraz uparcie zmierza już w kierunku NOT i Babskie wakacje raczej tego nie zmienią. Co więcej, skutecznie zniechęcą nie tylko do samej Schumer, która najwyraźniej nie ma już pomysłu na swoją nieźle zapowiadającą się do wczoraj karierę, ale też do jakichkolwiek zagranicznych wyjazdów, Facebooka i psów. Oraz przede wszystkim ludzi, bo to oni zrobili przecież ten koszmarny film.

Reżyser Jonathan Levine nakręcił już filmidła słabe, takie sobie i, uwaga, prawie dobre – głównie z udziałem Josepha Gordona-Levitta. Babskie wakacje, opowiadające o wspólnej podróży matki i córki do Ekwadoru, miały stanowić dla niego odmianę: wyjście poza męskie przepychanki i żarciki o goleniu jąder. Ten cel został akurat osiągnięty – jąder tu faktycznie niewiele. Na tym lista sukcesów się kończy, bo jego najnowsze dzieło jest jednocześnie jego najgorszym.

Zapowiadana nie tylko jako kolejny popis Schumer, ale przede wszystkim triumfalny powrót Goldie Hawn na ekrany kin komedia jest wyjątkowo prymitywna (co jeszcze przestępstwem nie jest) oraz strasznie, przeraźliwie nudna (co już przestępstwem jest). Schumer podmywa się tu w publicznej toalecie, potem ma tasiemca, rozmawia o byciu zgwałconą przez psy i powiela stereotypy rasowe z uśmiechem na coraz bardziej spierzchniętych ustach. Hawn, która po raz ostatni zagrała w 2002 roku w Siostrzyczkach, naprawdę mogła nie śpieszyć się z powrotem z zasłużonej emerytury.

O Schumer pisano jeszcze niedawno, że podczas występów odważnie przekracza granice politycznej poprawności. Jedyne, co przekracza w tym filmie, to granice dobrego smaku. Do tego jeszcze robi to wyjątkowo nieporadnie – słuchając wygłaszanych tu przyciężkich dowcipów, lądujących zwykle w okolicach krocza (na szczęście wcześniej odpowiednio podmytego), trudno uwierzyć, że mowa o doświadczonej komiczce. Od głupich komedii powinno się wymagać tylko jednego: mają być śmieszne. Ta nie jest.

Jeśli chcesz być na bieżąco z tym, co dzieje się na blogu obserwuj nas na Facebooku.

Babskie wakacje
1 Nasza ocena
Criterion 1

Komentarze

Napisane przez:

marta.balaga@gmail.com

Dziennikarka filmowa publikująca w Polsce i za granicą. Pisze m.in. dla "Episodi", "Sirp Eesti Kultuurileht", "La Furia Umana" oraz "Dwutygodnika". Współpracuje z wieloma festiwalami filmowymi, w tym z Helsinki International Film Festival. Uwielbia kino kultowe wychodząc ze (słusznego) założenia, że każdy film powinien być o zombie.